Pomiń nawigację

2 lipca 2026 r.

92 proc. największych firm z sektora finansów i ubezpieczeń inwestuje w obliczenia kwantowe. Polski startup celuje w rosnący rynek

Obliczenia kwantowe coraz szybciej wychodzą poza laboratoria i stają się jednym z kierunków, w których sektor finansowy szuka przewagi technologicznej. Spółka finQbit chce pomóc bankom, funduszom i ubezpieczycielom przygotować się na tę zmianę, rozwijając platformę SaaS opartą na klasycznych i kwantowych metodach obliczeniowych. Projekt uzyskał wsparcie z programu „Platformy startowe dla nowych pomysłów” w ramach Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej (FEPW), a spółka pozyskała już łącznie 2 mln dolarów na rozwój oprogramowania.

Quantum tech przyspiesza

Według McKinsey Quantum Technology Monitor 2025 do 2040 r. rynek technologii kwantowych może osiągnąć wartość 198 mld dolarów. Już w 2024 r. do startupów opracowujących rozwiązania z tego obszaru trafiło niemal 2 mld dolarów, co stanowi wartość o 50 proc. większą niż rok wcześniej[1]. Z perspektywy biznesu ważny jest fakt, że zainteresowanie technologiami kwantowymi zwiększa się szczególnie wśród dużych firm. Według najnowszych analiz BCG w 2025 r. wydatki przedsiębiorstw na quantum computing osiągnęły ok. 550 mln dolarów, a użytkownicy końcowi – czyli firmy testujące lub wdrażające konkretne zastosowania – po raz pierwszy odpowiadali za ponad połowę tych nakładów. BCG wskazuje również, że wśród największych globalnych firm z sektora finansów i ubezpieczeń aż 92 proc. rozpoczęło już inwestycje w obliczenia kwantowe[2].

– Technologia kwantowa może być przełomowa głównie ze względu na skalowanie. W klasycznych rozwiązaniach zwiększenie mocy wymaga proporcjonalnego zwiększenia zasobów. W przypadku quantum tech jest inaczej: każdy kolejny kubit (kwantowy bit) podwaja przestrzeń obliczeniową. Jeden reprezentuje dwa stany, dwa – cztery, trzy – osiem. Dlatego dodanie jednego kubita nie zwiększa mocy liniowo, lecz wykładniczo rozszerza możliwości obliczeniowe. To oczywiście dotyczy nie wszystkich problemów, ale tych, które można zapisać jako problem kwantowy. W takich przypadkach możemy dojść do momentu, w którym będziemy w stanie rozwiązywać je znacznie szybciej i lepiej niż na obecnie używanych komputerach. Warto jednak zauważyć, że rozwiązania kwantowe nie zastąpią klasycznych we wszystkim – tłumaczy Rafał Pracht, CTO finQbit

Technologia kwantowa staje się coraz bardziej dostępna, ale obecne procesory kwantowe nie są jeszcze gotowe do uruchamiania dużych, komercyjnych zastosowań. Prognozy IBM zakładają pojawienie się pierwszych przykładów przewagi rozwiązań kwantowych w tym roku oraz dostarczenie kompleksowych komputerów kwantowych pod koniec dekady[3]. Nie oznacza to jednak, że na dostępnych obecnie maszynach kwantowych nie da się realizować żadnych użytecznych zadań.

– Na początku roku opublikowaliśmy pracę pokazującą, że na dostępnych w tej chwili komputerach kwantowych można wycenić instrumenty pochodne z dokładnością podobną do metod klasycznych. Nie mówimy więc o czymś, co będzie możliwe za rok czy dwa, tylko o sprzęcie dostępnym już teraz. Wykorzystaliśmy maszyny różnych producentów, m.in. Rigetti, IonQ, IQM i IBM, i na wszystkich uzyskaliśmy poprawne wyniki – dodaje Rafał Pracht.

Aktualny etap rozwoju rynku można określić jako fazę przygotowania, testowania zastosowań i budowania kompetencji. Mimo że na prawdziwy komercyjny przełom trzeba jeszcze poczekać, pochodzący z Polski startup finQbit chce przygotować biznes na kwantową rewolucję. 

– Kiedy zaczynaliśmy, mało kto słyszał o quantum tech. Obecnie ten temat pojawia się znacznie częściej, ale wiele firm wciąż koncentruje się głównie na samej technologii. My wychodzimy od strony biznesowej, skupiając się na problemach, które występują w bankowości, finansach czy w firmach handlujących na dużą skalę surowcami. Nasza strategia polega na połączeniu klasycznej mocy obliczeniowej z komputerami kwantowymi. Chcemy zapewniać klientom przyspieszenie na tym sprzęcie, który jest dostępny obecnie, a jednocześnie dawać im wbudowaną opcję korzystania z każdej kolejnej generacji komputerów kwantowych, które pozwolą realizować obliczenia jeszcze szybciej – mówi Tomasz Ćwik, CEO finQbit.

Polska spółka wychodzi przed szereg

Podczas gdy wiele firm skupia się dziś na akceleratorach graficznych i sztucznej inteligencji, finQbit obiera inną ścieżkę, rozwijając algorytmy kwantowe oraz kwantowe uczenie maszynowe. Startup jako pierwszy na świecie uruchomił modele wyceny opcji z ich zastosowaniem na dostępnym sprzęcie kwantowym.

– Koncentrujemy się na sektorze finansowym, bo sami z niego pochodzimy. Przez lata pracowaliśmy z należącymi do branży instytucjami, więc rozumiemy ich sposób działania i ograniczenia. Jednym z nich jest fakt, że klasyczna infrastruktura skaluje się liniowo: żeby zwiększyć moc dwukrotnie, trzeba kupić drugie tyle zasobów. To są koszty, które bolą nawet największe instytucje finansowe. Natura rozwiązań kwantowych pomaga pozbyć się tego problemu – mówi Tomasz Ćwik

Spółka finQbit tworzy platformę SaaS, która ma wprowadzić sektor finansowy w świat rozwiązań kwantowych bez konieczności budowania własnego zaplecza eksperckiego w tej dziedzinie. Narzędzie łączy klasyczne metody obliczeniowe oraz algorytmy kwantowe, aby wspierać najbardziej wymagające analizy w finansach: modelowanie ryzyka, wycenę instrumentów pochodnych, symulacje rynkowe czy modelowanie stóp procentowych. Platforma ma być pomostem między obecnymi systemami a erą komputerów kwantowych – pozwalając instytucjom testować nowe metody już dziś i przygotować się na ich przyszłe wdrożenie.

– Możemy powiedzieć, że jesteśmy w światowej czołówce, jeśli chodzi o połączenie quantum i finansów. Staramy się opierać to nie na deklaracjach, tylko na obiektywnych dowodach: nasze publikacje ukazują się w renomowanych czasopismach branżowych – mówi Rafał Pracht. – Od początku planujemy działać globalnie i współpracować ze światowymi instytucjami finansowymi. Mamy już za sobą pierwsze projekty, a kolejne rozmowy już się toczą. Mowa między innymi o włoskim banku inwestycyjnym, który zostaje również inwestorem spółki. To pierwszy taki przypadek w historii, gdzie zagraniczna grupa bankowa, która nie jest obecna w Polsce, zdecydowała się na inwestycję nad Wisłą. Bardzo nas cieszy, że nie tylko możemy rozwijać przełomowe technologie w kraju, ale co ważniejsze przyciągać kapitał i talenty z zagranicy – dodaje Tomasz Ćwik

Poza inwestorami potencjał wdrażanego przez finQbit rozwiązania doceniają także organizatorzy najważniejszych programów wspierających rozwój startupów i innowacyjnej przedsiębiorczości. Spółka uczestniczy w działaniu PARP „Startups Are Us”, w ramach którego polskie startupy z branży Fintech mają możliwość poznania zagranicznych ekosystemów innowacji i skalowania biznesu za granicą. W 2026 r. firma bierze w udział misjach gospodarczych do ZEA, Singapuru i Niemiec.

Startup został również zakwalifikowany do prestiżowego programu European Innovation Council (EIC) Pre-Accelerator, uznawanego za jeden z najbardziej prestiżowych instrumentów wsparcia dla firm deep-tech w Europie. FinQbit ukończył także program Deep Tech Booster, organizowany przez Podkarpackie Centrum Innowacji i wspierany przez Fundusze Europejskie, zdobywając tytuł najlepszego startupu podczas Demo Day.

– Zaczynaliśmy od programów globalnych – na przykład HEC Montreal – ale jesteśmy prawdziwie polskim startupem. PARP był pierwszą krajową instytucją, która nas wsparła. Bardzo to z Rafałem doceniamy, bo pomogli nam w momencie, w którym nie było łatwo. Tym bardziej cieszy nas, że pole działania PARP staje się coraz szersze. Z jednej strony mamy program „Platformy startowe dla nowych pomysłów” (Komponent IIb), do którego się dostaliśmy. Z drugiej strony korzystamy również ze wsparcia w budowaniu relacji z zagranicznymi instytucjami, m.in. w ramach Startups Are Us – podkreśla Tomasz Ćwik.

Od momentu rozpoczęcia współpracy z PARP zespół finQbit powiększył się pięciokrotnie, a spółka utworzyła osiem nowych wysokospecjalistycznych miejsc pracy – wobec dwóch deklarowanych pierwotnie w projekcie. Do zespołu dołączył m.in. prof. Dariusz Gątarek, światowej klasy specjalista w obszarze modelowania finansowego i współtwórca modelu stóp procentowych BGM.

– Naszym głównym celem jest Nowy Jork – największy hub finansowy na świecie. Aby utrzymać pozycję lidera, skupiamy się na przyspieszeniu tempa rozwoju technologii. Budujemy zespół spośród najlepszych talentów w dziedzinie quantum tech, nie tylko w Polsce, ale i globalnie. Realizujemy projekty EIC oraz PARP, a równolegle intensyfikujemy rozmowy z potencjalnymi klientami. Do tej pory zebraliśmy już 2 miliony dolarów, a koniec roku przymierzamy się do kolejnej rundy finansowania – dopowiada Tomasz Ćwik.

[1] Quantum Technology Monitor 2025 | McKinsey

[2] CEOs Need to Shape Where Quantum Creates Value | BCG

[3] Quantum Roadmap — IBM Technology Atlas

Pliki do pobrania

Może Cię zainteresować

Opublikowano: 02.07.2026 11:39
Poprawiono: 02.07.2026 16:52
Modyfikujący: katarzyna_kwiatkowska
Udostępniający: marek_rzewuski
Autor dokumentów: